Archiwa

Linki

Do Bierzmowanych – na lipiec – sierpień i na całe dorosłe zycie

XVI Niedziela Zwykła, A; Mdr 12,13.16-19; Ps 86,5-6.9-10.15-16a; Rz 8,26-27; Mt 13,24-43 ;
23 lipca 2017
Jest wiele pytań, które ludzie wciąż zadają, a odpowiedzi na nie już dawno są udzielone w Słowie Bożym.
Dlaczego Bóg zezwala na zło w świecie? Dlaczego pozwala żyć i działać przeróżnym złoczyńcom, bandytom, łajdakom?
Taka jest jego wola, by pozwolić róść i pszenicy, i chwastowi do żniwa. Przedwczesna interwencja bowiem może skończyć się tym, że zamiast chwastu wyrwie się pszenicę. Logiczną konsekwencją tego jest sytuacja, że chwast, który powinien być wyrwany, wyrwany nie zostanie. Mielibyśmy zatem sprawiedliwość, ale tylko częściową. Czy jednak taka częściowa sprawiedliwość może mieć coś wspólnego z rzeczywistą sprawiedliwością?
Bóg pozwala róść do żniwa, by to co w nas jest wydało jednoznaczny owoc, dojrzały i nie pozostawiający złudzeń.
Pięknie i dosadnie jest to wyrażone w Apokalipsie: „Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci.” (Ap 22,11)
W czasie naszego życia dojść może do różnych sytuacji, możemy popełniać błędy, grzeszyć, czynić zło. To wszystko jednak może nie być ostatecznym naszym owocem. Wystarczy wskazać postać św. Pawła, który „dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich” a stał się wielkim apostołem czy naszego Sługę Pańskiego Bogdana Jańskiego, którego drogi młodości dalekie były od ewangelicznych szlaków. Dobrze, że tych dwóch „chwastów” nie wyrwano. Dzięki temu mamy połowę Nowego Testamentu i zakon Zmartwychwstańców.
To chyba nie jest tak, że jeden człowiek to czysta pszenica a drugi to beznadziejny chwast. To raczej w każdym z nas posiane jest pszeniczne ziarno i ziarno chwastu. Każdy przecież człowiek, największy nawet łotr, stworzony jest na obraz i podobieństwo Boga. I każdy z nas narażony jest na pokusy złego.
Nie tylko o małym dziecku możemy powiedzieć „nie wiadomo co z niego wyrośnie”. Nawet jak stoisz nad grobem to dalej nic o tobie nie wiadomo. Nie wiadomo, jak zachowasz się gdy przyjdzie cierpienie, nie wiadomo jak przyjmiesz moment śmierci. Nie wiadomo co z ciebie wyrośnie. Nie wiadomo czyś pszenica, czy chwast.
Ta niewiadoma nie zwalnia nas z obowiązku przypatrywania się sobie, oceniania i rozeznawania – co w nas jest ze chwastu a co z pszenicy.
To nie jest kwestia estetyki, ale życia i śmierci.
Gdy Jezus zaczyna wyjaśniać swoją przypowieść jest zatrważająco konkretny: „Żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego.” (Mt 13,39b-43a)
W jakim snopku będziesz? Tym, który trafi do spichlerza? Czy tym, który będzie spalony? Warto zadawać sobie te pytania.
I zadajemy sobie te pytania, ale najczęściej w odniesieniu do innych. I mówimy sobie pod nosem albo do innych: „że też takie coś jeszcze ludzka ziemia nosi”.

Zostawmy sądy innym, bo rzadko jest tak, że jesteśmy w tych sądach sprawiedliwi.
Zrobisz lepiej, gdy czuwać będziesz nad swoim życiem. Bóg twoje życie dał tobie i patrzy co z nim zrobisz. Uczynisz pięknym czy zmarnujesz?
Potraktuj dzisiejszą Ewangelię jako wezwanie, by żyć bardziej świadomie i mądrze. Trzymaj się Boga.
Zaczynaj dzień od znaku krzyża i modlitwy, w której powierzysz się Bogu. Kończ dzień modlitwą i zasypiaj z myślą o Bogu. Pamiętaj o niedzielnym świętowaniu Eucharystii, spowiedzi i karmieniu się Ciałem Chrystusa.
Pamiętaj, by każdego dnia sięgnąć po Boże Słowo, by w jego świetle spojrzeć na swoje życie.
Czyń to wszystko nie rutynowo, z przyzwyczajenia, ale świadomie i pilnie. Jeszcze raz – to jak przeżyjesz swoje życie to nie jest kwestia estetyki, ale życia i śmierci.
„Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci. Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze Mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.” (Ap 22,11-12)
Rośniesz każdego dnia. I róść będziesz aż do skończenia świata. Dzień sądu objawi prawdę o tobie. Poznasz czyś pszenica, czy chwast.